Choć od rozpoczęcia Mistrzostw Świata w Val di Fiemme minęło troszkę dni, to jednak nie udało się naszym zawodnikom i zawodniczką zdobyć medali. Aż do dzisiaj :) kiedy to na skoczni w Predazzo Kamil zdobył swój pierwszy złoty medal. Ta skoczna jest szczęśliwa dla naszego skoczka, gdyż rok wcześniej zdobył na niej swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Pierwsza seria skoków odbyła się normalnie natomiast w drugiej trenerzy kombinowali z belką startową żeby ich zawodnik dostał dodatkowe punkty i dla niektórych zawodników to się opłaciło a inni musieli przełknąć gorycz porażki. Szczęśliwcem okazał się Czech Jan Matura, który poprawił swoją lokatę z 12 miejsca na 6 :) ale bez obniżania belki startowej, skoczył 130,5 metra i długo się utrzymywał na czele :) To był dzień Kamila Stocha, w pierwszej serii skoczył 131,5 metra i miał przewagę 5,1 pkt nad drugim Prewcem. Druga seria to było tylko formalność, ale trzeba było być czujnym i skoncentrowanym zwłaszcza kiedy skakali Norwegowie i Austryjacy. Jak wspomniałam wcześniej kombinowali z belką startową głównie obniżali ją, taka taktyka na przeciwnika :P Nie dało to jednak rezultatów potrzebnych do zdobycia medalu. Oby teraz w drużynie wskoczyć na pudło :D Trzymam kciuki