Wczorajszy dzień był najlepszym
dniem od początku igrzysk :) Pierwszy medal BRĄZOWY zdobyły wioślarki ach co to
był za wyścig:) Od początku prowadziły Brytyjki przed Australijkami, nasze
dziewczyny były na trzecim miejscu. Dobrze rozpoczęły pierwszy etap wyścigu
oderwały się od rywalek i utrzymywały kontakt z osadami prowadzącymi. W drugim
troszkę dziewczyny opadły z sił i widać było, że zbliżają się do nich Chinki.
Mimo tego udało się naszym wioślarką utrzymać trzecie miejsce i zdobyć BRĄZOWY
medal:)
Wieczorem oglądałam podnoszenie
ciężarów z naszym Adrianem Zielińskim, który po rwaniu zajmował 3 miejsce (174
kg). Liderem był obrońca tytułu z przed czterech lat Chiński zawodnik (178kg),
drugą lokatę zajmował młody Rosjanin (176kg). Tak więc zaczął się podrzut w którym niespodzianką było odpadnięcie
głównego faworyta do złota Chińczyka, nie podrzucił 205 kg w
trzech próbach - więc o jednego rywala do złota mniej :) Cała walka o złoto
zaczęła się od początku, zwłaszcza że Rosjanin był mocny i podrzucił w
pierwszej próbie 205 kg. Adrian Zieliński zaczął od 206 kg, których nie
podniósł za pierwszym razem, natomiast Irańczyk zaczynał od 209 kg. W drugiej
próbie Adrian podrzucił 206 kg a Rosjanin 210kg, Irański zawodnik próbował
podrzucić 215 kg ale nie udało mu się. W kolejnej już ostatniej próbie Polak
podrzucił 211kg i mógł tylko czekać co zrobią rywale. Rosjanin wyszedł do
ciężaru 212 kg ale ta próba mu się nie udała, w tej sytuacji Polak zajmował
pierwsze miejsce i w najgorszym przypadku mógł zdobyć srebro. Ale Irańczyk
porwał się z motykom na słońce już w poprzedniej próbie, bo ciężar 215 kg nie
można od tak sobie podnieść - różnica wynosi 6 kg między pierwszą próbą a tymi
ostatnimi. Więc było już wszystko jasne po 40 latach to Polak zdobywa ZŁOTO,
Rosjanin SREBRO a Irańczyk BRĄZ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz